20.1.13

THE BEST TRENDS OF 2012

Poniewczasie naszła mnie pewna refleksja. Mianowicie, żeby podsumować miniony rok względem trendów, które najbardziej przeniknęły do naszych blogerskich szaf, ale także na ulicę i do sieciówek. Nie, żebym uważała takie podsumowanie za nieodzowny element bloga, ale myślę, że dobrze mieć wszystko poukładane. Wybaczcie mi to opóźnienie, w końcu Nowy Rok obchodziliśmy już trzy tygodnie temu.


Z moich obserwacji wynika, że hitem ubiegłej ZIMY były zakolanówki. Czarne lub kolorowe, gładkie czy ażurowe, zdecydowanie podbiły szafiarskie (i nie tylko!) serca. Rzeczywiście, trzeba przyznać, że zakolanówki mają swój urok, który najpewniej wynika z tego, że upodabniają dumną właścicielkę do niewinnej uczennicy z japońskich anime. 





Trendy WIOSNY 2012 miały chyba największy oddźwięk wśród całej żeńskiej społeczności w wieku od 5 lat. Mianowicie były to dobrze znane i uwielbiane pastele. Pamiętam tę ekscytacje delikatnymi, dziewczęcymi kolorami. Myślę,że ten trend zasługuje na tak ogromne uznanie jakim się cieszył i cieszy nadal (choć może już bez tej niezdrowej gorączki).



Kolejny wiosenny show zaprezentowały nam torebki zwane listonoszkami lub podobne do szkolnych teczek noszonych przez nasze babcie w latach 50. Sama dałam się uwieść takiej torebce, co było widoczny choćby w tym poście. 

Królewskie obuwie typu lordsy również zdominowało wiosnę. Osobiście nie posiadam żadnej pary, ale buty te z pewnością można uznać za wiosenny hit. Wyrastały jak grzyby po deszczu na wszelakiej maści blogach i małych targowiskach próżności, tj. szkolnych korytarzach.

Na deser podam Wam ostatni zaobserwowany przeze mnie wiosenny hit, element stylu bieliźnianego - koronka. Budzi wiele sporów, ma zarówno zagorzałych przeciwników (tudzież przeciwniczek) jak i wiernych fanów/ek. Zaliczam się do tej drugiej grupy, Zakładając koronkę trzeba być niezwykle ostrożnym, żeby uniknąć tandetnego efektu. Mimo to ten trend także zdobył dużą popularność.



LATO zdominowane zostało przez kilka równorzędnych trendów. Na początek zaserwuję transparentą koszulę, jako ewolucję trendu bieliźnianego. Potrafi poprawić nastrój otulając jak delikatna mgiełka, ale również może bezlitośnie odkrywać wszystkie mankamenty ciała w okolicach brzucha i klatki piersiowej. Nosząc podobną koszulę zawsze starałam się zakładać pod nią top w cielistym kolorze.
Widoczne niżej zdjęcia przedstawiają koszule nie tylko transparentne, ale także ombre. Był to następny wielki hit lata, który znalazł odzwierciedlenie nie tylko na ubraniach, lecz również w makijażu i fryzurze. Pamiętacie tę modę na odrosty? :)



                 


Która z nas tego lata nie miała w szafie choćby jednego neonowego akcentu? Zrobiły furorę, porównywalną do wiosennych pasteli, ale w mojej hierarchii to wspomniany wiosenny hit cieszył się większym uwielbieniem.


Żeby ujarzmić nieco kiczowate neony, zaczęła pojawiać się w szafie elegancka i kobieca baskinka. Posiada jednak jeden mały mankament (co posiadaczki chłopięcej figury uznają za jej największą zaletę), poszerza biodra. Jednak zawsze podobało mi się zestawienie baskinki  z ołówkowymi spódnicami lub sukienkami, jak tu poniżej.


Niezapomniane, noszone do dziś wzorzyste legginsy, które swój debiut miały właśnie latem 2012, wywołują jeszcze więcej kontrowersji niż koronka. Jednak ich cena niekoniecznie bywała tak atrakcyjna jak desenie. Myślę, że to jeden z wielu powodów, dla których wzorzyste legginsy lansowane były u najpopularniejszych bloggerek, otwartych na collaboration.




Nie mogłam przejść obojętnie obok słynnej spódnicy z Bershki, dlatego jako ostatni trend lata ogłaszam azteckie wzory. Chociaż była dostępna już wiosną, to myślę, że jej debiut przypadł zdecydowanie na lato.
Sama skusiłam się na ten trend,jednak nie w wydaniu osławionej spódnicy, zobaczyć możecie tutaj




Za niepodważalny hit JESIENI uważam (raczej słusznie) ćwieki. Można było je zauważyć wszędzie: na kołnierzykach, swetrach, butach, czapkach a nawet, uwaga: bieliźnie! Noszone były kosztem brzydkich śladów od metalu na skórze i dziur w ubraniach, powstałych w wyniku częstych zahaczeń. Ale czego się nie robi, żeby być fashion!


Dodające elegancji i szyku retro kołnierzyki z pewnością gościły w każdej szanującej się szafie. Począwszy od tych blogerskich, kończąc na babcinych. Widziałam już wiele form zwyczajnego (jak mogłoby się wydawać) kołnierzyka. Oprócz tych występujących fabrycznie przy koszulach,do których często same doszywałyśmy ćwieki i perełki, dużą popularnością cieszyły się gotowe odpinane kołnierze, które można założyć do każdej kreacji. Ten trend debiutował trochę wcześniej, ale to jesień przyniosła mu największą sławę. :)




Zdecydowana większość z nas tej jesieni zachwycała się kolorem burgundowym, czy jak ja zwykłam nazywać, kolorem czerwonego wina. Niezwykle dostojny, myślę, że doskonale sprawdziłby się przy kolacji ze świecami. :> 



Kolejny, ostatni już trend jesieni wymaga niezwykłej ostrożności. Nietrudno wyglądać w nim jak chłopczyca z poligonu. Co prawda, nie każda z nas może pochwalić się urokiem Brigitte Bardot w filmie "Babette idzie na wojnę", jednak trzeba bardzo uważać, żeby nie zatracić kobiecości w militarnym stylu. Kobiecie ze zdjęcia się to udało. 



Kończąc post ogłoszę jeszcze TREND ROKU 2012. Według mnie na ten tytuł zasługuje przebój wiosny - pastele. Jesteście ze mną zgodni? W ciągu ostatnich kilku miesięcy mogliśmy oglądać ich zjawiskową ewolucję: początkowo widoczne były na t-shirtach, spodenkach i spódnicach, trochę później dało się zauważyć na sukienkach, koszulach i spodniach, a wkrótce (co najbardziej mnie cieszy) nawet na płaszczach! Szczególnie podobają mi się wełniane, zimowe płaszcze w kolorach owocowego sorbetu lub wielbłądziej wełny. :)

źródła: google.pl, tumbrl.com, stylio.pl

Jestem ciekawa Waszego zdania na temat trendów minionego roku, drodzy czytelnicy. Zgadzacie się ze mną? A może pominęłam coś istotnego? Piszcie! 

28 komentarzy:

  1. same strzały w dziesiątkę ;p
    i pewnie masz racje, ze w naszych szafach na pewno znalazło się coś z wyżej wymienionych rzeczy :) u mnie np troszkę neonu, ćwieki itp :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie w szafie w 2012 były przede wszystkim pastele, puźniej neony i azjatyckie wzory które uwielbiam !
    bardzo fajny post :)
    dziękuję Ci za takie miłe słowa. obserwuję ! może ty także ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie te trendy są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny pomysł na post:) mnie jakoś w tym roku wyjątkowo drażniły trendy,choć były i te trafne (np. burgund,baskina) za to strasznie denerewowały mnie ćwieki i moro. Nie wiem czemu,ale dla mnie to jakoś takie ślepe podązanie za modą- na początku wszystko w pastelach,później nagle ćwieki i moro.. co kto lubi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za odwiedziny. W Polsce moroszka jest mało znana, chyba że ma się związki ze Szwecją, jeździ się do IKEA albo kupuje moroszkowe kosmetyki:) Bardzo często ludzie wytrzeszczają oczy: "A co to jest?". Ale jest pretekst, by dowiedzieć się czegoś nowego...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za przemiły komentarz :)

    Ja raczej do trendów podchodzę obojętnie i nie za bardzo przejmuję się tym, co jest modne. Oczywiście, zauważam, że był szał na pastele, był szał na miętę, a teraz wszyscy uwielbiają ćwieki (które ja też lubię, więc mam szansę być modna ;p), ale wybieram tylko to, co naprawdę mi się podoba :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie genialna notka :3
    Mam pytanie, bo napisałaś kiedy się pojawi nowa taneczna notka, to chodzi Ci o to, że o tańcu czy ogólnie nowa notka?
    Jak byś mogła odpisz u mnie ;*
    + Obserwuję i liczę na to samo :*
    www.tanecznedusze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję pomysłu na fajny post :)
    Takim moim ulubionym trendem są zdecydowanie baskinki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje top 4 trendów to zdecydowanie baskinka, transparentne koszule, torba listonoszka i burgundy ;) Pastele aż tak mnie nie urzekły, podobnie jak neony ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie masz rację co do tego wszystkiego :D pastele, ćwieki, kolorowe leginsy itd panowały w tym roku w kobiecych szafach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo miło czytało się Twoje podsumowanie trendów 2012 roku :-) Masz lekkie pióro :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie, nie, nie! Tylko nie pastele!!! Mam ich dość po 2012 :// Co do bloga, to mój chłopak się zajął zmianami :)) A zdjęcia ze studniówki właśnie dzisiaj wstawiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko zastrzegam, że mój chłopak to ten na pierwszym zdjęciu ze mną :)) Aj co do anonimów, to nawet nie ma co się przejmować. Moim zdaniem anonim = brak komentarza. Anonimy to jakieś no name. Dziękuję Ci za miłe słowa :*

      Usuń
  13. Masz racje, blogger powinien nie tylko skupiac się na swoich blogu, ale równiez zadbać o swoich czytelników, bo tak naprawdę bloga przede wszystkim pisze się dla ludzi :) Świetnie zestawiłaś te trendy, w swojej szafie mam chyba każdy z tych elementów oprócz pastelów - mam dosyc jasną karnację i jakoś tak blado wyglądam :D Obserwuję również !

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale rewelacyjny post! Świetny przegląd trendów, fajnie sobie przypomnieć co mniej lub bardziej rewelacyjnego mogło cieszyć Nasze oczy w 2012 roku. Neony, pastele - w ogóle kolory to mój "trend" na całe życie. :)

    Na pewno bardzo fajnie byś wszystko opisała, więc wcale Ci Kochana nie umniejszyłam mam nadzieję i na pewno nie chciałam podkraść pomysłu! Usta mam raczej takie jasne, dopiero przekonuję się do pomadek. A jeżeli chodzi o stylizacje to nie wiem do końca czy przede wszystkim o to mi chodzi, chciałabym dążyć do stworzenia takiego bloga, w którym ciuszki, łaszki i stylóweczki były tłem, a nie jego podstawą. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. w niektórych z tych trendów totalnie się zakochałam jak np. ćwieki, styl militarny czy kolor bordo/burgund dlatego też mam nadzieję, że chociaż część z nich przetrwa w kolejnych sezonach 2013 roku :)
    chociaż znalazły się i takie, które bez większego bólu bym pożegnała jak wzorzyste legginsy, które prawdę mówiąc są mi obojętne... ale każdy zwykle w nadchodzącym sezonie znajdzie coś dla siebie, więc mam nadzieję, że ja także ;)
    pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie nr 1 były i są ćwieki ;) ale pastele tez lubię ;))
    notka jest genialna ;) fajne rozeznanie ;)

    Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się z powyższym komentarzem :) Ćwieki są genialne!

    Podoba mi się tu ^^ Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny blog :))
    Ciekawy post ;] Podoba mi się !!!
    Życzę miłego dnia.

    Zapraszam również do mnie :)
    I na moją stronę https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Za polubienie byłabym ogromnie wdzięczna !

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi sie takie podsumowanie;) Wszytskie trendy przypadły mi do gustu tylko styl militarny nadalnie do końca mnie przekonał;)

    OdpowiedzUsuń
  20. dla mnie pastele i ćwieki :)
    obserwuję c;

    OdpowiedzUsuń
  21. te trendy jakoś nigdy mnie nie interesowały, a jedyne rzeczy, które mi się podobają jeśli chodzi o tę notkę to ćwieki, listonoszki [mam w planach zakup jednej], militarne wzory i koronka, chociaż w mojej szafie tej ostatniej się nie znajdzie. Wyszło na to, że jestem bardzo niemodna ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. myślę, że większość z trendów zostanie z nami na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też uważam że pastele wpisują się w największy trend 2012 ;)
    Świetnie piszesz, tak lekko, przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie bardzo orientuję się w modzie, więc nie wiem, cóż mogłabym tutaj powiedzieć, ale wiem jedno - bardzo oryginalne podsumowanie. Sporo po blogach wędruję, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi się wszystko z tych rzeczy podoba :D

    OdpowiedzUsuń